Bezglutenowa Michalina

Ostatnio wybrałam się do przepięknej Walencji na krótki weekendowy wyjazd. Hiszpania to kraj, który zdecydowanie jest celiac friendly! Jak zawsze przed podróżą zweryfikowałam do jakich miejsc na pewno chciałabym się udać. Okazało się, że wybór bezglutenowych miejsc (certyfikowanych) jest naprawdę duży. Przyznam się szczerze, że też nie spodziewałam się aż takiej ilości restauracji (bez certyfikatu), gdzie świadomość kelnerów nt. diety bezglutenowej jest tak duża. Praktycznie wszędzie, gdzie zapytałam się, czy mają jakieś danie bezglutenowe, kelnerzy od razu pokazywali co mogłabym zjeść. W wielu restauracjach są także dostępne informacje o alergenach, jednak zawsze podkreślajcie, że jesteście na diecie bezglutenowej lub, że wasza bliska osoba na niej jest, jeśli jecie w miejscach niecertyfikowanych!

W Walencji miałam okazję zjeść najlepsze hiszpańskie tapasy. Restauracja ta nie posiadała certyfikatu, ale czuć w niej było prawdziwy hiszpański klimat- ścisk w lokalu, głośne rozmowy i przepiękny zapach jedzenia unoszący się w powietrzu lokalu. Gdy przyglądałam się menu podeszła do mnie przesympatyczna kelnerka i zapytała, czy szukam może stolika. Odparłam na to, że obawiam się, że niestety nic nie uda mi się tutaj zjeść, ponieważ mam celiakię. Dziewczyna odpowiedziała, że całkowicie rozumie temat celiakii, zarówno ona jak i każda osoba pracująca w lokalu. Poinformowała mnie, że gluten znajduje się tylko w kilku pozycjach. Stwierdziłam więc, że czemu nie 🙂 myślę, że wiele osób z celiakią po pewnym czasie potrafi ,,wyczuć”, czy obsługa faktycznie rozumie co to jest gluten i wagę tego problemu. Ja zaufałam swojej intuicji, bo poczułam, że mogę czuć się w tym miejscu ,,bezpiecznie” z moją chorobą. Do dziś wspominam te pyszne patatas bravas…

Chciałabym przedstawić Wam miejsca w których jadłam podczas tego wyjazdu i szczerze mogę je polecić. Pierwsza część, to polecajki miejsc, gdzie możecie zjeść coś słodkiego, druga część to miejsca idealne na obiad i kolację, a trzecia część dotyczy restauracji w uroczej nadmorskiej miejscowości Peniscola oddalonej o 1,5h jazdy samochodem od Walencji. Zapraszam do czytania 🙂 

Walencja na słodko bez glutenu

Pierwsze miejsce, które muszę Wam polecić to Chok! Jest to moje odkrycie w Hiszpanii (piekarnia tej sieci znajduje się również w Sewilli, Barcelonie i Madrycie). Prawdę powiedziawszy lepszych bezglutenowych wypieków w życiu nie jadłam. Lokal jest w 100% bezglutenowy z certyfikatem ACE COVA. W swojej ofercie mają również kilka wegańskich propozycji (np. ciasteczka), ale zdecydowanie więcej znajdziecie tam słodyczy z nabiałem krowim.

Moim faworytem jest zdecydowanie bułka drożdżowa z marakują, ale nie zjadłam tam żadnej pozycji, która by mi nie smakowała (nie polecam tam matcha latte). Lokal jest uroczy, a w powietrzu unosi się zapach masła, mleka i drożdży. Zdecydowanie warto odwiedzić to miejsce. Ilość miejsc siedzących jest ograniczona, ale możecie zabrać ze sobą słodkości na wynos i zjeść je na placu.

Obowiązkową słodkością Hiszpanii są churrosy! Nie mogłam wrócić do Polski, bez spróbowania ich w Walencji. Miejsce, gdzie możecie je kupić jest w 100% bezglutenowe i posiada certyfikat ACE COVA (dostępne są z cukrem lub z czekoladą), nazywa się La Papita de Leche Take Away. Co prawda na churrosy trzeba troszkę poczekać (ok.10-15 min), ale zdecydowanie warto! Jeśli jesteście większą grupą to zamówcie od razu więcej porcji churrosów, ponieważ są one smażone na świeżo. Jest to typowa budka typu fast food, w której pracuje jedna osoba, oprócz churrosów znajdziecie tam też typowe jedzenie na wynos, np. Krokiety z szynką i serem. 

Trzecie miejsce, które chciałabym Wam polecić to Pastisseria Santa Amalia. To miejsce znajduje się trochę dalej od ścisłego centrum, ale zdecydowanie warto się tam wybrać szczególnie, aby spróbować mini croissantów, które są wyborne! To miejsce bardzo mnie rozczuliło, w lokalu czas się jakby zatrzymał, Pani ekspedientka mówi tylko po hiszpańsku, ale to wszystko nadaje temu miejscu niepowtarzalny klimat. Jest tam przepysznie i oczywiście bezpiecznie 🙂 Możecie też kupić tam  pieczywo, bagietki, czy mrożone churrosy. W tym lokalu bardzo mi się spodobało, że przy wypiekach były wypisane inne alergeny! Zawsze doceniam takie informacje, szczególnie, gdy występują jeszcze jakieś inne alergie pokarmowe, oprócz glutenu. 

Walencja na słono bezglutenu

Pierwsze miejsce, to restauracja LALOLA, jest ona bezglutenowa i bezpieczna (z wyjątkiem kilku pozycji). Zdecydowałam się spróbować tam: patatas bravas, krewetki, ośmiornicę, kalmara, paellę z langustynkami. W moim szczerym odczuciu jedzenie było smaczne, ale nie było to najlepsze jedzenie, jakie miałam okazję spróbować na tym wyjeździe. 

Kolejne miejsce, które polecam to tapas bar – Casa Vani. Miejsce jest bez certyfikatu, natomiast wiele pozycji z menu nie zawiera glutenu, a obsługa ma dużą świadomość, nt. glutenu. W tym barze możecie zjeść przepyszne patatas bravas, ośmiornicę z papryką, gazpacho, krewetki w sosie maślanym, czy sałatkę z szynką serrano i brzoskwiniami. Jest to zdecydowanie mój ulubiony tapas bar w Walencji (byłam tam w sumie 3 razy, ponieważ jedzenie było tak smaczne), tapasy są świeże, dobrej jakości i pomimo braku certyfikatu nie miałam obaw! Jest to bardzo klimatyczne i pyszne miejsce 🙂 Na kolacje, zdecydowanie rekomenduję zrobić w tym miejscu rezerwacje.

Flor de Valencia – ta restauracja nie znajduje się w ścisłym centrum, natomiast warto ją odwiedzić jeśli lubicie paellę, ponieważ uważam, że zdecydowanie była to najlepsza paella jaką zjadłam na tym wyjeździe! Restauracja ta nie posiada certyfikatu, natomiast w karcie jest wykaz alergenów. Poinformowałam obsługę o mojej celiakii. W lokalu jest dostępny bezglutenowy chleb. W tej restauracji zjecie tradycyjną paellę z Walencji, czyli z kurczakiem i królikiem, natomiast ja znowu zdecydowałam się na moją ulubioną, czyli tą z owocami morza 🙂 Oprócz paelli, na przystawkę zamówiłam hiszpańską szynkę, która również była świetnej jakości oraz na marynowanego łososia

Okolice Walencji - Peniscola

Na tym wyjeździe, miałam jeden plan kulinarny – zjeść jak najwięcej się da paelli! Będąc w Peniscola znalazłam restaurację El Pescador Ermitano (bez certyfikatu), ale z pięknym widokiem na morze i super opiniami. Podjechałam tam i zapytałam, czy zjem coś bez glutenu. Okazało się, że w menu są wypisane alergeny, oczywiście również wspomniałam o celiakii, obsługa chociaż starsza i z podstawowym angielskim doskonale zrozumiała to co im powiedziałam i zapewnili mnie, że paella jest bezpieczna, więc zdecydowałam się na nią – tym razem padło na tą z homarem, bo byłam ciekawa jak smakuje i była bardzo smaczna, a porcja ogromna. W Hiszpanii w większości miejsc za paelle płaci się od osoby, a minimalna ilość porcja to zazwyczaj dla 2 osób. Jeśli chodzi o desery w restauracji, to widziałam, że są one trzymane wszystkie w jednym miejscu w lodówce, więc pomimo tego, że jeden deser z karty nie zawiera glutenu (Deser Curd – czyli mleko owcze z miodem) radzę Wam go nie zamawiać. 

Carrefour w Walencji

Jeśli mielibyście w planie odwiedzić Walencję i zatrzymać się w apartamencie, to w sklepie Carrefour express znajdziecie całkiem fajny asortyment! W sklepie są dostępne chleby różnych marek, w tym Schar, ale oprócz pieczywa znajdziecie tam również płatki śniadaniowe, ciasteczka, batoniki, nawet możecie tam kupić mrożoną pizzę Prosciutto Dr.Oetker!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zapisz się do newslettera

Unknown-5
Pieczony halibut z ziemniaczkami
Unknown-4
Pieczona pierś z kaczki z kopytkami szpinakowymi
Unknown-5
Bezglutenowe placuszki twarogowe
  • 9 kwietnia, 2025

Walencja